Jeju zawiesiło swoją działalność. Tymczasem zapraszam tu:

Sunday, May 11, 2008

Recenzje Jeju-6

Zmorą zinów wydawanych w śmiesznych nakładach są recenzenci.
I to nie dlatego, że mogą zmieszać z błotem, ale dlatego, że wyłudzają... ba! kradną komiksy.
System działa tak - czasem osobiście na konwencie, częściej droga mejlową zgłasza się potencjalny recenzent oferując napisanie artykułu na swoim serwisie, blogu w czasopiśmie w zamian za "egzemplarz recenzencki".
Na tych zasadach rozdałem swego czasu trochę Jejów i na palcach... na jednym palcu mogę policzyć, kto się z tej umowy wywiązał.

W przypadku Jeju-6 nie tylko wobec autorów, ale też wobec "recenzentów" postanowiłem być surowy. Zero gratisów!

Zaowocowało to tym, że po 2 miesiącach od premiery ukazały się dwie recenzje szóstego numeru.
Obie na blogach :D
Autorem pierwszej jest Maciej Reputakowski (repek z Poltera), który to jest tym wcześniej opisanym jedynym. Tym razem nabył Jeju na allegro i parę dni później napisał reckę.
Druga recenzja ukazała się na blogu Macieja Pałki. Dostał on numer gratisowy, jednak nie jako recenzent, ale jako autor. Sytuacja ta jednak nie powinna chyba wpłynąć na obiektywność recenzji, gdyż od początku istnienia Jeju, Maciej był jednym z większych tegoż kontestatorów.
Niemniej cieszy fakt, iż jak wynika z jego tekstu, szósty numer Jeju jest pierwszym pozytywnie przez niego ocenionym:)
Nie jest tego wiele, ale przy ostatnim numerze nie starałem się promować zbyt nachalnie Jeju. Wysiłki swoje skupiłem raczej na pozyskaniu materiału. A z efektu jestem zadowolony:)

Na zakończenie wrócę do tego o czym pisałem na początku.
Po wydaniu Jeju-6 dostałem mejla z jednego serwisu komiksowego (nazwę z grzeczności przemilczę). Zostałem w nim przeproszony za to, iż nigdy wcześniej nie ukazała się żadna recenzja Jeju mimo przekazywania "numerów recenzenckich". W ramach naprawienia tej niezdrowej sytuacji dostałem ofertę, by wysłać (cyt.) "dwa egzemplarze dla redakcji? Jeden od ręki poszedłby do recenzenta (mam wielkie postanowienie poprawienia się z tym w serwisie), a drugi do naszego archiwum."...
Nie przystałem jednak na tę intratną propozycję.
W jakiś sposób prawie cały nakład i tak się sprzedał:)

Pozdrawiam serdecznie (szczególnie obu Maćków)
Tomek

ps: Jeśli ktoś jeszcze poczynił recenzję, na którą jakoś nie trafiłem to dajcie znać. Podlinkuję tu :)
pps: Po prawej dałem linki do sklepów sprzedających Jeju. Sam z allegro na jakiś czas rezygnuję. Jakby ktoś trafił też na sklep oferujący Jeju - dawać znać, a dopiszę do listy.

3 comments:

Maciej said...

Dzięki za miłe słowa. Linki do recek poprzednich numerów znajdziesz w dziale recenzje.

Problem z reckami w serwisach jest czasem taki, że brakuje solidnych recenzentów, a piętrzy się sterta tego, co trzeba zrecenzować. :)

Ja osobiście mam inny problem - nie lubię pisać negatywnych recenzji. :D

Pozdrówka i powodzenia w dalszej działalności Jejowej :P

repek

Anonymous said...

Jeju #6 znalazlo sie w moich marcowych polecankach na Gildii Komiksu.
Pozdrawiam.
Waltari

toniu said...

następne Jeju wyjdzie w blasku wakacyjnego słońca, zapewne nazbiera sie soczysty materiał ;] apropo "6" to widac różnicę poziomów . cześc komiksów jest rewelacyjna , superświetna , a bywają też komiksy słabsze co trochę kontrastuje . sumując jest dobrze , a czytelnik się cieszy do kartek.