Jeju zawiesiło swoją działalność. Tymczasem zapraszam tu:

Monday, March 9, 2009

Fotorelacja z promocji Jeju-8

Autorką zdjęć jest Zuzia, której niestety nie ma na żadnym zdjęciu. Z okazji Dnia Kobiet nie tylko odwiedziła Jejową imprezę z aparatem ale też popełniła ciekawy artykuł na swoim blogu.
Dubbing i opisy pod zdjęciami to już moja sprawka.

Zaczęliśmy od oklaskiwania wszystkich. Tak też Olga Wróbel i Jacek Świdziński biją brawo.


Mei Wong natomiast gwizdała (ale tak cichuteńko).


Ten akrobata (Piotr Nowacki) pokazał jak klaskać z kuflem piwa w jednej dłoni. Jego żona Ewelina wyraźnie znudzona wygłupami męża.


Ale Olga i Jacek nie potrafią tak klaskać. Łyso, co?


A ten pan próbował ale mu się piwo wylało. Wyraźnie strapiony Marcin Surma. Specjalnie przyjechał z dalekiego Lublina i tak go Piotrek zgasił.


A tu ja. Mnie tam nic nie rusza. Wesoło.


Niektórzy przybyli goście dyskutowali np o biznesach.


Inni... nie wiem o czym. Ale zdjęcie obrazuje, że byli jacyś "obcy", a nie tylko stali bywalcy. Ha!


Cichaczem przemyka szpieg z Życia Warszawy.


Szpieg z Motywudrogi był głośniejszy i wszędzie.


Dla mnie jeden z bohaterów tego dnia. Marcin Surma aka Xulm. Powiedział że mu się nudziło to wsiadł w pociąg i przyjechał. Namazał każdemu śliczną panienkę w Jeju i pojechał.


Bohater kolejny - Olga Wróbel. Kolejka po autografy. Ale jakie! Kolaże to były.


Magiczne pudełko, z którego Olga losowała pomysły na autografy. Na WSK wezmę od niej kilka bo świetnie to wygląda.


Dużo ludzi to i szyby zaparowały.


"Przepraszam... za te szyby."


Szaveł Płóciennik demonstruje instrument, na którym gra w Żelaznej Bramie.


A teraz demonstruje nowy zeszyt Czaka Norysa. Dystrybucja tzw. pod stołem.


"Trzej przyjaciele z boiska"... a raczej z basenu. Od lewej: Michał Wojutyński - przyszły prezes rady ministrów RP, Tomasz Kapuściński - z nim narysowałem swój pierwszy w życiu komiks, ja.


Gwiazda imprezy, najmłodsza czytelniczka Jeju, Dorota i Michał. Nie są spokrewnieni. Po prostu Michał pilnuje mi bratanicy.


Dorocie szybko się znudziło. Bo ileż mozna o tych komiksach. Proces ubierania do wyjścia trwa.


Rafał Kołsut aka Ziarenko trzyma Jeju do góry nogami. Może nie powinienem wyciągać brudów, ale Rafał chodził do tej samej szkoły co ja. Dokładnie to ja już kończyłem liceum, a on był tam w gimnazjum. Miał ksywkę Ziarenko i recytował wierszyki na dzień nauczyciela i inne śmieszne okazje.


Rafał jest scenarzystą komiksu "Szrama". Na tym zdjęciu Paweł Timofiejuk ma tłumaczone, o co w tym komiksie chodzi.


Nie jest to takie łatwe i Godai musi pomóc.


"Aaaaaaaa! W moim Jeju jest czyjaś głowa!"


Z niektórych egzemplarzy wyskakiwała taka głowa z nogami. Chochlik drukarski.


"Mam pomysł."


"Tylko nie ten stary numer z cukrem!"


"A jakże."


Dotarł też Żyd wieczny tułacz. Gonzo aka Przemysław Pawełek. Tak, ten od batoników.


Nie wszyscy byli zadowoleni z imprezy. Zamiast autografu narysowano mu w Jeju siusiaka. Foch!


Ale wystarczyło się napić i już było wesoło.


Szefowa Kawangardy - Asia czuwała by jej lokalu nie zdemolować.


Nie mam zdjęcia Łukasza to jeszcze raz Asia. Ale Łukasz nie jest ważny. Na paragonie za kawę i tak widnieje tylko "Joanna".


No i puenta.

Dziękuję wszystkim, którzy się pojawili. Było śmiesznie. Oczywiście nie wszystkich ogarnął obiektyw a i większość zdjęć z sali czerwonej nie wyszło.

11 comments:

tkacz said...

przewesoła fotorelacja, hyhy. a, mój tato mówił że widział ten transparent w telewizji w wiadomościach bo wołał że dziewczyny też rysują komiksy.

asu said...

bo to prosto z manify dziewczyny przyszły z tym szyldem.
Coś blogspot muli - ciężko mu tą fotorelację strawić;/

mei said...

fotorelacja super :)

kolec said...

Nóóó, ja też widziałem tego transpa w tv, w wiadomościach głównych chyba nawet. Tylko czemu pół domu się wtedy śmiało...? Nie wiem.

kmh said...

Super, uśmiałem się :)

boby said...

ten transparent był chyba w wiadomościach :)

Dalvia said...

kurde, szkoda, że nie przyszłam, wygląda, jakby było naprawdę hiper-super sympatycznie....
no, ale przynajmniej wy się wybawiliście, he he he

Marzena said...

Mieliśmy być, ale nie dotarliśmy :-( Jakoś nam się napatoczył inny sposób spędzenia Dnia Kobiet i żeśmy z Kacprem przemarnowali cały dzień w domu ;-)
Ale jakimś innym razem na pewno dotrzemy :}

To pisałam ja - niuta

Marta Nieznayu said...

super było
wesoła fotorelacja :)

titos2k said...

dobre fotostory ;) asu zatrudnij sie w bravo.

fundacja mimo wszystko said...

Świetna relacja, uwielbiam komiksy.